Drukuj

 

Przedstawiam dalszą część historii Ruchu Rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne  jakie rozpoczęło się w latach 90-tych XX-wieku w Skarszewach.

25-lat „ Od Niebytu do Wolności”

Boże Pole  to kolebka ruchu rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne  w dążeniu do stworzenia warunków normalnego, samodzielnego życia naszych dzieci o ich godność, o ich prawa do wyrównywania  szans  w każdej ich dziedzinie życia.

Ale  aby przybliżyć jak naprawdę wówczas żyliśmy z naszymi dziećmi niepełnosprawnymi i dlaczego w nas było tyle determinacji aby dążyć do zmiany życia naszych dzieci , trzeba   przypomnieć i opowiedzieć jak byłyśmy traktowane my matki  w chwili narodzenia dziecka niepełnosprawnego   przez lekarzy, specjalistów i inne osoby które z racji stanowisk i wykonywanych zawodów były zobowiązane nam rodzicom pomóc,  jak było??

Gdy rodzina dowiaduje się, że na świat przyjdzie dziecko to  przeżywa wielką radość.

Każdy dzień oczekiwania na narodziny dziecka to okres przygotowania się do przyjęcia do rodziny nowego  jej członka. Nikt w chwili wielkiej radości nie myśli o tym, że urodzi dziecko niepełnosprawne.

W latach 80,90-tych XX-wieku opieka nad kobietą ciężarną  ograniczała się do miesięcznych wizyt lekarskich. Zwolnień lekarskich nie można było dostać, bo ciąża to nie choroba.

Badań specjalistycznych nie było a jeżeli nawet to lekarz w ogóle nie kierował, nie proponował i nie mówił o takiej możliwości nawet prywatnie.

Rodziłyśmy nasze dzieci w szpitalach, tak jak teraz, ale lekarz się nie pytał jak się czujesz, nie słuchał co ty do niego mówisz, wiedział lepiej i więcej o tobie niż ty sama.

Przyjście na świat dziecka niepełnosprawnego jest dla rodziny momentem przełomowym, trudnym do pogodzenia i trudnym do zrozumienia. Po urodzeniu dziecka niepełnosprawnego nikt  w szpitalu  tobą się  nie przejmował, lekarze w ogóle nie interesowali się i  nie przygotowywali matki do opieki nad dzieckiem specjalnej troski , nikt z tobą nie porozmawiał, nikt nawet nie próbował ci powiedzieć co to jest niepełnosprawność i co należy dalej robić z dzieckiem .

Po wyjściu ze szpitala zostałyśmy  same z naszymi dziećmi  i pozostałą częścią  rodziny.

Przy nas  nie było  nikogo. Opiekowaliśmy  się dzieckiem jak umiałyśmy , jak potrafiłyśmy  i jak mogłyśmy ,  aby dziecko było szczęśliwe i kochane.

 Robiłyśmy wszystko aby starsze  dzieci które były w domu były otoczone opieką, wsparciem i miłością. Aby nie odczuły niepokoju matki i napiętej sytuacji w rodzinie.

W zasięgu naszej ręki nie było nikogo kto by nam pomógł, pokierował i zrozumiał w jakiej jesteśmy sytuacji.

Rodzina z dnia na dzień staje się rodziną dysfunkcyjną, która nie zawsze sobie radzi z codziennymi obowiązkami domowymi związanymi z wychowaniem dzieci i utrzymaniem rodziny.

Aby żyć trzeba było sobie radzić tak jak potrafiłyśmy. Pomagałyśmy dziecku niepełnosprawnemu tak jak umiałyśmy.

Co z rehabilitacją ?

Co z leczeniem ?

Co z terapią ?

Na w/w pytania dziś odpowiem było!!!!

Gdy do drzwi zapukał ks. Andrzej Taliński i zapytał się o nasze dzieci  byłyśmy  w siódmym niebie.

To była pierwsza osoba, która zapytała się o nasze niepełnosprawne dziecko.

Dziś z perspektywy 25-lat jesteśmy  pewni, że gdyby nie śp. Ks. Proboszcz Roman Wesołowski i ks. Andrzej Taliński nie było by w Skarszewach Ruchu Rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne, nie byłoby Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną i nie byłoby tego co przez 25 lat stworzyliśmy my rodzice  dla naszych niepełnosprawnych dzieci.

 

Z wielką  radością wspominamy Boże Pole dlatego ten zakątek  naszej gminy dla   osób niepełnosprawnych jest tak ważny i niezapomniany.

Życie Osób z Niepełnosprawnościami odrobinę się zmienia chociażby okazjonalnie. Niestety nadal jesteśmy bez wsparcia specjalistów, bez rehabilitacji i innych możliwości rozwoju naszego dziecka. Jednak już nie jesteśmy same wspólnie razem jesteśmy silniejsi i mądrzejsi.

Ale od czegoś trzeba wyjść i rozpocząć.

 

Przed  nami, rodzicami dzieci niepełnosprawnych stały trudne zadania i codzienne obowiązki związane z pielęgnacją, opieką, wychowaniem, nauczaniem i rehabilitacją, a także przygotowaniem  ich  do życia, które gwarantowały jego godziwe życie w społeczeństwie .

Wiedzieliśmy  kogo potrzebują nasze dzieci. Najważniejszy to  człowiek, dobry, oddany   i taki który chciałby z naszym dzieckiem porozmawiać, pobawić się  po prostu być. Wówczas oprócz naszych marzeń, pragnień i planów w zasięgu ręki nie mieliśmy nic i nikogo.

Nie mieliśmy doświadczenia, wiedzy, lokalu, pieniędzy i ludzi do pracy z naszymi dziećmi.

Ponownie do nas wyciągnął ręce śp. Ks. Proboszcz Roman Wesołowski i udostępnił osobom niepełnosprawnym salkę katechetyczną w budynku parafialnym z przeznaczeniem na okazjonalne spotkania dzieci i ich rodziców.

 W salkach katechetycznych  dzieci miały kredki, kolorowanki, herbatę, ciastka, trochę zabawek, a my rodzice mogliśmy się spotkać i porozmawiać o codziennych problemach opieki nad dzieckiem i pomarzyć o jego rehabilitacji.

4 lata to niby nie długo ale jednak przez ten okres każdy z nas rodziców bardziej dojrzał do tego by podjąć decyzję o powołaniu Organizacji Pozarządowej, której zadaniem miało  być stworzenie takich warunków życia naszym dzieciom, jakie my rodzice sobie wyobrażamy.

Takie warunki które są godne naszych dzieci i ich prawidłowego rozwoju intelektualnego, ruchowego i społecznego.

Stworzyć im miejsce które będzie dla nich, wyłącznie dla nich i w którym to miejscu będą czuli się jak w domu. Miejsce w którym będą zatrudnieni specjaliści którzy czekają na nasze dzieci żeby im pomóc.

To wszystko co stało się i co się zmieniło  w Skarszewach w życiu Osób z Niepełnosprawnościami to wielka zasługa Rodziców Wychowujących Dzieci Niepełnosprawne.

 Ten ruch społeczny rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne  który  powstał w Skarszewach  w latach 90- tych to bardzo zdeterminowani pełni energii do  walki ludzie nie profesjonaliści, nie znawcy przepisów czy samorządowcy. Ludzie którzy mieli siłę walki, siłę pomocy swoim i nie tylko swoim dzieciom.

 Wtedy ponad 25 lat temu były inne czasy, inne warunki życia, inna świadomość społeczeństwa i  inne prawo ale potrzeby dzieci niepełnosprawnych były takie same.

 Rodzice podnieśli głowy, wzięli się do działania, przestali się bać i działać tylko w pojedynkę. Bo w pojedynkę byli bez znaczenia dla władz, dla społeczności, byli nikim.

 

 01.04.1996 r. powołaliśmy  organizację pozarządową  Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną  Koło w Skarszewach.  

Kochani !!!

Dziś 5 maja   wspólnie razem chociaż na odległość po raz kolejny przeżywamy nasze  święto: Dzień Godności Osoby z Niepełnosprawnością Intelektualną  

Każdego roku spotykaliśmy się w Kościele na naszej wspólne mszy św. , na festynie podczas kolorowego korowodu w tym roku tak jak w roku ubiegłym Koronawirus pokrzyżował nam plany i nie możemy być razem.

Ale pamiętamy jak ważne były dla nas wspólne przeżycie naszego święta Dnia Godności Osoby z Niepełnosprawnością Intelektualną

Pokazywaliśmy , że wśród społeczeństwa żyją osoby z niepełnosprawnościami, które mają te same prawa  jak każdy z nas pełnosprawnych.

Mają prawo do wyrównywania szans w każdej dziedzinie ich życia. Mają prawo do edukacji na każdym etapie życia, do pracy, do życia w otwartej przestrzeni do dostępu do budynków użyteczności publicznej.

Nikt nie ma prawa ograniczać naszym dzieciom ich praw do godnego samodzielnego pełnego wartości życia .

 Pamiętajmy i bądźmy razem dziś i przez wiele następnych lat, bo wspólnie razem  jesteśmy silni w naszej sile i determinacji do lepszego życia naszych dzieci.

Szanujmy  i kochajmy tych którzy nam pomagają i są przy naszych dzieciach bo oni są nam najbardziej potrzebni ,  a z tymi którzy nas nie rozumieją  i odpychają nasze dzieci,  rozmawiajmy i swoją siłą i miłością do drugiego człowieka nie zgadzajmy się na złe traktowanie naszych dzieci niezależnie od ich wieku i stopnia niepełnosprawności.

Wspólnie razem walczmy o ich godność. Wszystkiego dobrego.

 

Ciąg dalszy nastąpi.